19.10.2005
Inżynierowie na wagę złota
Firmy szukają technologów, projektantów, kierowników produkcji i budów. Pracodawcom coraz trudniej znależć pracowników z technicznym wykształceniem. W przyszłości może być jeszcze gorzej. Młodzież niechętnie wybiera techniczne kierunki.
Jak wynika z analiz firmy rekrutacyjno-doradczej Bank Danych o Inżynierach, prawie 90 proc. wszystkich ofert pracy dla specjalistów w ciągu ostatnich 3 miesięcy pochodziło z pięciu województw: mazowieckiego, wielkopolskiego, dolnośląskiego, śląskiego i lubuskiego. To województwa, których zagraniczni inwestorzy są najbardziej aktywni. Firmy coraz chętniej otwierają tu swoje zakłady przemysłowe, ale również ośrodki inżynieryjne i finansowo-księgowe.
Szybko rozwija się branża motoryzacyjna, informatyczna, przetwórstwa tworzyw sztucznych, elektroniczna, spożywcza oraz AGD. Powstają nowe miejsca pracy i rośnie zapotrzebowanie na kadry techniczne. Poszukiwani są inżynierowie różnych specjalności na stanowiska w działach jakości, produkcji, technolodzy, projektanci, informatycy, kierownicy produkcji czy menedżerowie projektów.
- Od pracodawców zgłaszających się do nas w celu znalezienia inżynierów wiemy, że jest im coraz ciężej pozyskać wysoko wykwalifikowane kadry techniczne. Nawet znane firmy mają problemy w dotarciu do odpowiednich kandydatów ze swoimi ofertami - mówi Radosław Knap, koordynator projektów w Banku Danych o Inżynierach.
Jego zdaniem kadrę techniczną cechuje w tej chwili jedna z najwyższych aktywność zawodowa.
- Stopa bezrobocia w tej grupie jest nieporównywalnie niższa od średniej krajowej. Dla inwestorów oznacza to, że osoby pracujące w branży technicznej wykazują niewielkie zainteresowanie nowymi ofertami pracy - dodaje specjalista z Banku Danych o Inżynierach.
Ponadto inżynierowie są jedną z najbardziej rozproszonych grup zawodowych. Często ich kwalifikacje są niezwykle wąsko wyspecjalizowane. W takiej sytuacji znalezienie pracowników o określonych kwalifikacjach oznacza często konieczność odnalezienia i dotarcia do niewielkiej grupy osób, na dodatek: zamieszkałych w różnych regionach kraju. Rekrutacja tego typu specjalistów nierzadko oznacza sprowadzenie pracownika z drugiego krańca Polski. A co za tym idzie, zwiększenie atrakcyjności proponowanego mu stanowiska.
- Można się cieszyć z rosnącego zapotrzebowania na inżynierów w Polsce. Wzrost liczby nowych inwestycji w kraju powinien zahamować odpływ kadr technicznych za granicę. Inżynierowie powinni wykorzystać koniunkturę, a absolwenci szkół średnich mogą z większą pewnością kierować swoje kroki w kierunku politechnik - twierdzi Radosław Knap.
Dorota Czerwińska