Błękitna Strefa

Logowanie do Błękitnej Strefy:
  
login

hasło

Wynagrodzenia inżynierów

Ekspert ds. Rozliczeń
6 000 zł
Inżynier Elektryk
4 300 zł
Inżynier Automatyk
7 000 zł
23.03.2005
Rzeczpospolita

Jak przekonać do siebie

Standardy obowiązują - język, wykształcenie, obsługa komputera. Jednak młody człowiek, który staje przed pracodawcą, musi przede wszystkim pokazać, że chce pracować i potrafi się uczyć. Wiedza wyniesiona ze studiów może być wielkim kapitałem, zwłaszcza jeśli to studia techniczne. Jednak nie zawsze kierunek determinuje nasze starania o pracę. - Wyższe wykształcenie świadczy o poziomie człowieka. Często pracodawcy tak właśnie je traktują, bo konkretnych umiejętności mogą pracownika nauczyć - mówi Wojciech Kamiński z agencji Wakat. Podobnie bywa z językami. Praktycznie wszyscy pracodawcy żądają znajomości angielskiego, chociaż nie wszędzie jest on używany w codziennej pracy. To bez znaczenia - absolwent bez języka obcego jest na straconej pozycji. To może być przewaga nad starszymi pracownikami, bo ci nie zawsze mieli możliwości i czas na naukę. - Zdarza się, że pracodawca wymaga dwóch języków obcych, a na przykład włoskiego inwestora interesuje tylko włoski. Po prostu język trzeba znać - mówi Piotr Wysocki, menedżer ds. rozwoju projektów z firmy Adecco. Braki w tej sferze szczególnie widać u inżynierów, którzy mimo świetnego przygotowania merytorycznego nie mogą wyjechać na zagraniczny kontrakt.

Nawet saksy się liczą

Doświadczenie zawodowe trzeba zdobywać już na studiach. Mogą to być praktyki, praca dorywcza, działalność w organizacjach studenckich czy saksy za granicą. - Na przykład z byłym stażystą pracodawca ma o czym rozmawiać. Co robił na praktykach, z kim, jak długo, jakie umiejętności były potrzebne? Dzięki temu dużo lepiej poznaje przyszłego pracownika, a nikt nie zatrudnia w ciemno - przekonuje Radosław Knap, koordynator projektów - Bank Danych o Inżynierach. Wejście w środowisko firmowe pozwala także zorientować się, ile jest się wartym na rynku pracy. Dzięki temu absolwent lepiej wie, w których firmach jego aplikacja ma większe szanse i jakich pieniędzy może się spodziewać w pierwszej pracy. Czasami test na stażu wypada na tyle dobrze, że do etatu tylko krok.

Kursy z głową

Zawsze warto się dokształcać, ale z głową. Czasami jest to konieczne. - Wielu marketingowców musi szukać dla siebie innego zawodu, ale nie ma się czym przerażać, bo Amerykanin zmienia właśnie zawód, a nie pracę, cztery razy w życiu - mówi Piotr Wysocki, menedżer ds. rozwoju projektów z firmy Adecco. W kwestii kursów i studiów podyplomowych pracodawcy liczą na jedno: dodatkowe wykształcenie ma odpowiadać przewidywanej drodze zawodowej i musi mieć uzasadnienie. Pracodawcy nie doceniają studiów zaliczonych tylko dla papierka. To, czego uczy się młody człowiek, musi być użyteczne w przyszłej pracy. A w papierach nie warto kłamać. - Czasami kreatywność kandydatów przejawia się najbardziej w pisaniu CV - uśmiecha się Radosław Knap. - To się nie opłaca, bo nieuczciwy kandydat wypada z naszej bazy. W agencji Adecco dysponują oprogramowaniem, które pozwala na odległość sprawdzić umiejętności kandydata w szybkim pisaniu na klawiaturze, zbadać znajomość języka obcego czy obsługę programów biurowych.

Chęć do pracy

Młodzi nie mogą mieć wielkiego doświadczenia zawodowego, ale mogą pokazać swój potencjał. Są firmy, które specjalnie biorą młodsze osoby, żeby uniknąć nawyków i rutyny. Chcą same wyszkolić pracownika według własnych procedur. Przekonanie pracodawcy, że zależy nam na pracy i chcemy się uczyć, to oprócz zaprezentowania dyplomów i umiejętności najważniejsze zadanie kandydata. - Młodzi szybciej się uczą i mają świeże spojrzenie. To ich przewaga - dodaje Wojciech Kamiński.

Michał A. Zieliński